Jestem Marta i podobno jestem ośmiornicą.

Tak naprawdę to nie, ale jakoś trzeba się określać, nie? Tak zawsze mi mówili. No wiecie, że trzeba być kimś. Z zawodu.
Bardzo długo się z tym biłam, bardzo długo walczyłam ze sobą i z otoczeniem. Przecież człowiek musi być w czymś specjalistą. Musi mieć zawód, najlepiej jeden i ten sam, od studiów do emerytury.  Okazuje się, że jednak nie musi.
Dobrze wiem, jak ciężko się odnaleźć w świecie pełnym wymagań, standardów i szablonów i dlatego stworzyłam Adhdencję. Jeśli szukasz własnej drogi i metody działania, jeśli jak jak ja, czułaś się „za dużo” lub „za mało” w świecie, który nie został dla ciebie zaprojektowany, to rozgość się.
Zawodowo zajmowałam się prawie wszystkim, co bardzo wpisuje się w moją diagnozę ADHD i stawia piękną kropkę nad „j” w Adhdencji.

Pokazuję przedsiębiorcom, że pomimo tego, że ADHD i inna neuroatypowość potrafią znacząco utrudniać pracę, prowadzenie firmy i panowanie nad codziennością — da się nad tym zapanować, dostosowując rozwiązania do swoich potrzeb.

Moim motywem przewodnim w pracy i życiu jest znajdowanie rozwiązań, których podobno znaleźć się nie da, na realizację wyzwań-cudów potrzebuję odrobinę więcej czasu.
Prywatnie jestem mamą nastolatka, żoną człowieka o fantastycznym „Polish smile”, użyczam też mieszkania sześciu kotom.
Kocham też:

  • Kawę, Pratchetta i frytki
  • Góry, szczególnie Beskid Żywiecki
  • Notesy, pióra i noże